preloading of loading
Ta strona internetowa stosuje pliki cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na ich używanie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. ZAMKNIJ
Jeśli jeszcze nie czytałeś mojego bloga proponuję zacząć od początku, a jeśli Ci się podoba to subskrybuj.
Możesz również zawęzić wyszukiwanie tylko do interesującej Cię kategorii:

Fotografia FotografiaFotografia
Analogi AnalogiAnalogi
Skanowanie SkanowanieSkanowanie
Cyfraki CyfrakiCyfraki
Prezentacja PrezentacjaPrezentacja

Długie czasy naświetlania i efekt schwarzwilda

2016-08-13 21:54:12, Wojciech Dąbrowski - Analogi
Aparaty cyfrowe wraz ze zwiększaniem czasu naświetlania generują jedynie większe szumy, jednak czas ekspozycji się nie zmienia (jeśli chcemy aby scena była dwa razy jaśniejsza naświetlamy ją dwa razy dłużej). Przy naświetlaniu materiałów światłoczułych sytuacja wygląda całkiem inaczej. Każdy z producentów podaje tabelę zmiany ekspozycji przy długim naświetlaniu (tabele są inne dla każdego produktu nawet od tego samego producenta). Ustawiając czas ekspozycji musimy sprawdzić czy dla danej nastawy powinna zostać wprowadzona korekta i jaka.
Efekt schwarzwilda z jednej strony jest naszym sprzymierzeńcem, a z drugiej dodatkową trudnością. Pomaga nam uzyskać długie czasy naświetlania jednak często komplikuje wyliczenie poprawnej ekspozycji (np. gdy czas naszego naświetlania nie znajduje się w tabeli naświetleń).
Najłatwiejszym do naświetlania filmem czarno-białym jest Fuji Acros 100 gdzie nie musimy wprowadzać żadnych zmian przy naświetlaniach do 120 sekund, a pomiędzy 120 - 1000 sekund jest to tylko doświetlenie o ½ EV.
Dodatkowo należy pamiętać, iż przy fotografowaniu na negatywach kolorowych oraz slajdach długi czas naświetlania wpływa również na kolory (aby były poprawne zalecane jest użycie wskazanych filtrów kolorowych).
Najłatwiejszym do naświetlania slajdem jest Fuji Provia 100F gdzie zmiany w ekspozycji wprowadzamy dopiero od 128 sekundy. Najbardziej wymagająca jest Fuji Velvia 50.

Przygody z filmami czarno-białymi

2016-08-12 16:07:00, Wojciech Dąbrowski - Analogi
Dla większości fotografia analogowa jest skomplikowana i pełna nie do końca zrozumiałych rzeczy. Jedną z nich na pewno jest wybór filmu. Negatywów kolorowych nie używam dlatego tego tematu nie będę poruszał, jeśli chodzi o slajdy to bezkonkurencyjnie króluje Fuji Velvia/Provia, najciekawiej jest jednak w świecie filmów czarno-białych. Wybór jest naprawdę duży (różni producenci, wartości ISO, rodzaje emulsji), na większości pudełek pisze, że dany film ma najmniejsze ziarno i największą ostrość...
Moim pierwszym filmem czarno-białym był Fuji Acros 100 (z uwagi na przyzwyczajenie do marki - Fuji Velvia jest dobra to czemu film czarno-biały tego samego producenta ma być gorszy?). W związku z moim brakiem doświadczenia z fotografią monochromatyczną nie potrafiłem w żaden sposób ocenić tego produktu. Następnym filmem był Kodak T-max 100, dlaczego? Był po prostu tańszy. Dopiero od Rollei RPX 25 rozpoczęła się moja świadoma wędrówka. RPX miał rewelacyjnie małe ziarno oraz pozwalał na znaczne wydłużenie czasów naświetlania dzięki niskiemu ISO oraz szybko postępującemu efektowi schwarzwilda (np. gdy pomiar wskazuje czas 4 minuty, film trzeba naświetlać przez 16 minut). Niestety problemy z białymi kropkami (pinholes) na całości zdjęć skutecznie odstraszyły mnie od tego produktu. W owym czasie najważniejszą cechą filmów stała się dla mnie wielkość ziarna oraz stabilność wyników (dobrze wywołane negatywy). Rozpocząłem więc poszukiwania filmu, który można w łatwy sposób wywoływać, a jakość negatywów będzie rewelacyjna. Kupiłem więc kilka rolek poleconego mi Ilford PAN 50. Negatywy przed skanem wyglądały pięknie, jednak po skanowaniu okazało się, że światła są całe w plamach. Po długich poszukiwaniach powodu tej sytuacji okazało się, że przyczyną jest papier ochronny, który w złych warunkach przechowywania odbija się na negatywie. To jednoznacznie przekreśliło karierę tego filmu w moim aparacie. W między czasie wracałem do fotografowania Acrosem, którego używałem do zdjęć nocnych (dzięki dobrej charakterystyce naświetlania). Ostatecznie najprawdopodobniej wrócę do T-MAX’a 100 (oferuje on mniejsze zaszumienie w światłach niż Across dostarczając taką samą ostrość obrazu).
Podsumowując kilka moich wniosków na temat filmów CB:
  • Fuji Acros 100 - bardzo łatwy do wywołania, świetny do fotografowania w nocy
  • Kodak T-MAX 100 - najmniejsze szumy z filmów ISO 100, którymi fotografowałem
  • Rollei RPX 25 - rewelacyjna ostrość, najmniejsze szumy, problem z czarnymi dziurkami na negatywach (problem produkcyjny), definitywnie chciałbym do niego wrócić...
  • Ilford PAN 50 - duże zaszumienie jak na film ISO 50, problem odbijania się papieru zabezpieczającego na negatywach skreśla dla mnie ten film w przedbiegach
Ilford PAN 50 - plamki (skan 5500dpi)
Ilford PAN 50 - plamki (skan 5500dpi)
Rollei RPX 25 - pinholes (skan 5500dpi)
Rollei RPX 25 - pinholes (skan 5500dpi)
Fuji Acros 100 - szum (skan 5500dpi)
Fuji Acros 100 - szum (skan 5500dpi)

Co i jak sprawdzić w kupionym aparacie średnioformatowym

2016-06-09 19:03:21, Wojciech Dąbrowski - Analogi
Po wielu kłopotach z moją Bronica GS1 stwierdziłem, iż warto podzielić się moimi doświadczeniami. Niezależnie od tego co pisał sprzedawca, sprzęt może mieć wady, które uniemożliwią nam zrobienie dobrych zdjęć. Przed zabraniem się za prawdziwe fotografowanie polecam sprawdzić kilka rzeczy.
Po pierwsze ostrość - położenie matówki. Nie zawsze to co jest ostre na matówce będzie również ostre na filmie, dlaczego? Może się zdarzyć, iż matówka jest na nie odpowiednim poziomie (droga światła od obiektu fotografowanego do filmu jest inna niż od tego samego obiektu do matówki). Sprawdzić to można ustawiając obiekt testowy w odległości X metrów (gdzie X jest jedną z wartości podanych na obiektywie np. 5m) od powierzchni filmu np. w magazynku (nie od obiektywu czy body!). Jeśli obiekt ten po ustawieniu obiektywu na X metrów będzie ostry na matówce to wszystko będzie ok (chyba, że istnieje problem z magazynkiem lub obiektywami - warto również sprawdzić czy wszystkie obiektywy będą dawać te same rezultaty).
Przysłona - szybkość jej działania. Warto zwrócić uwagę czy przysłona działa bez opóźnienia podczas używania przycisku manualnego podglądu głębi ostrości. Przysłona może być zaoliwiona lub sklejona co powodować będzie nie domykanie się jej na czas podczas robienia zdjęcia.
Czasy migawki - tutaj warto sprawdzić czasy powyżej 1 sekundy ze stoperem w ręku oraz czasy szybsze niż 1 sekunda „na ucho” (różnice pomiędzy czasami 1/500, 1/60, 1/2 powinny być nie trudne do rozróżnienia).
Prócz testów na sucho proponowałbym załadować do aparatu film czarno-biały i zweryfikować działanie poszczególnych magazynków oraz obiektywów na różnych przysłonach. To ostatecznie pozwoli stwierdzić poprawność nastawy ostrości, czasów aparatu oraz światłoszczelności wszystkich elementów.
Sprawdzenie ostrości
Sprawdzenie ostrości
Sprawdzenie ostrości - widok przez kominek
Sprawdzenie ostrości - widok przez kominek

Analogowy workflow, czyli wypracowana ścieżka

2016-05-31 15:19:30, Wojciech Dąbrowski - Analogi
Początki w większości przypadków są trudne. W każdej dziedzinie podejmujemy decyzje, które wpływają bezpośrednio na rezultaty. Na ich podstawie oceniamy oraz kształtujemy podejście do danego tematu. Fotografia analogowa jest jeszcze bardziej skomplikowana z powodu braku natychmiastowych danych wynikowych (zdjęcia mamy dopiero po wywołaniu), dlatego cały proces zajmuje dużo więcej czasu.
Każdy fotograf wypracowuje swoją własną ścieżkę, taką która działa dla niego najlepiej. Nie chcę tutaj nikogo przekonywać, że moje podejście jest lepsze (może mieć ono jednak pewne zalety, a początkującym pozwolić na szybszy start).
Po pierwsze - dobrze wykonane technicznie zdjęcie.
2. Wywołanie filmu.
3. Przegląd wywołanych filmów pod kątem kadrowania, naświetlenia i ostrości (lupką).
4. Skan filmu skanerem płaskim - stworzenie szybkiego podglądu zdjęć.
5. Wybór najlepszych klatek.
6. Skan wybranych klatek skanerem bębnowym.
8. Profilowanie zeskanowanych obrazów w Photoshopie (od tej chwili wszystko zapisuję w pliku PSD na poszczególnych warstwach tak, żeby edycja nie była trwała, a w razie potrzeby można było wprowadzić zmiany).
9. W razie potrzeby posługuję się korekcją krzywych, aby uzyskać poprawny wygląd zdjęcia. Zdjęcie cały czas ma przypisany profil kolorystyczny skanera, umożliwia to wyciągnięcie dużej ilości informacji z obrazu. Pamiętać należy jednak o tym, że przy dużych modyfikacjach kolory nie będą się zgadzać - profil koryguje dobrze tylko surowy plik bez zmian luminancji.
10. Stworzenie finalnych plików poglądowych poprzez odpowiednie zmniejszanie i wyostrzanie. Osobiście najlepsze efekty - naturalność oraz ostrość obrazu - otrzymuję przy stopniowym kilkukrotnym jego zmniejszaniu wraz z wyostrzaniem. Dopiero przy zapisywaniu pliku obraz jest konwertowany do przestrzeni sRGB.
11. Na potrzeby druku obraz jest pomniejszany, wyostrzany, odszumiany (również stopniowo) i ostatecznie konwertowany do przestrzeni Adobe RGB.

Pieniny w towarzystwie

2016-05-22 20:18:23, Wojciech Dąbrowski - Fotografia
W większości przypadków na zdjęcia wybieram się sam. Nie dlatego, że nie lubię towarzystwa, ale po prostu lubię sam na sam obcować z naturą (i w między czasie rozmyślać o zagadkach wszechświata ;-). Całkiem inaczej było na wypadzie w Pieninach (od razu nadmienię, że nie przepadam za psami, dlatego sam jestem zaskoczony rozwojem sytuacji).
Wychodząc na zdjęcia przed godziną 4 rano spotkanie kogokolwiek prócz zwierzyny leśnej jest mało prawdopodobne, tym razem było jednak inaczej. Już pierwszego dnia wysiadając z auta powitały mnie dwa psy. Stwierdziłem, że jak zwykle przyszły wyłudzić jedzenie i jak to w takich wypadkach bywa, czworonogi odpuszczą sobie po kilku set metrach wędrówki. Jednak brak jedzenia, głaskania czy też ekstremalnie nienormalny dobór trasy ich nie zniechęcił, dlatego zacząłem obawiać się o występowanie niepożądanych osobników na zdjęciach. Cały czas były w pobliżu, aczkolwiek zawsze gdy ustawiałem aparat chowały się za mnie i nie sprawiały żadnych problemów. Po 3 godzinach wyprawy przez łąki, bagna i lasy dalej były ze mną.
Ich niesamowita opiekuńczość, inteligencja i towarzystwo urzekły mnie i kolejnego dnia czekałem na to, by je zobaczyć zastanawiając się jednocześnie czy w ogóle przyjdą. Nie zawiodły mnie i dwa następne poranki były razem ze mną.
Serdecznie pozdrawiam właściciela - masz wspaniałe psy, zastanawiałęm się czy nie spakować ich ze sobą do samochodu :-)
Odpoczynek podczas kadrowania
Odpoczynek podczas kadrowania
Pieniny w towarzystwie
Pieniny w towarzystwie
Pieszczoch
Pieszczoch

Jak robić ostre fotografie krajobrazu?

2016-05-04 20:48:51, Wojciech Dąbrowski - Fotografia
Specyfika fotografii krajobrazu wymaga, żeby zdjęcia były idealne pod względem technicznym. Muszą być dobrze naświetlone, na odpowiednim medium (takim które sprosta wymaganiom sceny) oraz ostre. Ostrość zależy od wielu czynników: banalnych jak nie poruszenia aparatu podczas robienia fotografii, przez poprawne ustawienie punktu ostrości oraz jej głębi, na użyciu wężyka, podnoszenia lustra i obciążenia statywu kończąc.
Przy fotografowaniu w warunkach ze słabym oświetleniem konieczne jest oczywiście użycie statywu, najlepiej z wymienionym wcześniej podniesieniem lustra, wężykiem i obciążeniem...
Przed zabraniem się za fotografowanie w plenerze warto zrobić kilka testów, aby sprawdzić przy jakich ustawieniach aparatu (przysłony oraz punktu ostrości) zdjęcia będą ostre. Na przykład aparaty analogowe średnio formatowe najczęściej potrzebują przymknięcia przesłony o dwie działki względem głębi jaką pokazują opisy na obiektywie. Warto też dowiedzieć się dla jakich wartości przysłony nasze szkła dają zadowalającą ostrość - im większe F tym większa głębia i mniejsze aberracje, jednak ostrość generowanego obrazu spada z powodu zjawiska dyfrakcji . Dla małego obrazka i cyfraków kompromisem jest używanie F8 / F11, a w średnim formacie F16 / F22.

Wywoływanie filmów czarno-białych - dlaczego warto robić to samemu?

2016-04-30 14:35:02, Wojciech Dąbrowski - Analogi
Moim zdaniem są dwa powody: praktyczny i emocjonalny.
1. Szanuję swoją pracę dlatego zależy mi na tym, żeby wywołane filmy trafiły do mnie w idealnym stanie - niestety jeszcze nigdy mi się to nie zdarzyło. Zarysowania i plamy były na porządku dziennym, a jak wiadomo przekłada się to bezpośrednio na jakość skanu. „Czystością” filmu na pewno będą zainteresowani użytkownicy skanerów płaskich, którzy skanują na sucho z użyciem technologii ICE (funkcja ta nie działa przy skanowaniu klasycznych - srebrowych - filmów czarno-białych).
2. Kiepska jakość była dla mnie pierwszym bodźcem do rozpoczęcia wywoływania negatywów czarno-białych w domowym zaciszu. Pozostawiając sprawy czysto praktyczne na boku - widok płukanego filmu, na którym pojawiają się zdjęcia jest czymś fenomenalnym, a rozwieszanie filmu kończące całą zabawę serwuje uśmiech na twarzy (o ile wszystko poszło po naszej myśli :-)
W wywoływaniu nie ma w tym nic trudnego, całość jest wręcz banalnie prosta. Wystarczy kupić chemię oraz koreks, zrobić dobrą rozpiskę i trzymać się czasu. Wywołując w domu unikamy wszelkich wysyłek oraz nie kompetencji osób trzecich. Dodatkowo nasze zdjęcia zostają w 100% prywatne.
Zestaw do wywoływania
Zestaw do wywoływania
Szpulki po filmach
Szpulki po filmach

Wydruki ze średniego formatu

2016-04-25 10:37:28, Wojciech Dąbrowski - Prezentacja
Jak już wcześniej wspominałem fotografuję średnim formatem głównie z powodu dużej rozdzielczości i olbrzymiej ilości detali jaką daje klatka 6x7. Przeprowadziłem wiele testów (skanowanie/post processing/drukowanie), które jednoznacznie określają jak duże powiększenie mogę zrobić przy satysfakcjonującej mnie jakości. Wychodzę z założenia, iż oglądający, który zechce zobaczyć fotografię z bliska nie może być rozczarowany jej jakością. Warunek ten spełniają jedynie wydruki ostrych obrazów z rozdzielczością co najmniej 360 pixeli na cal. Oznacza to, iż do wydruku zdjęcia w formacie A4 potrzebujemy grafikę w wymiarze 4200 x 3000 pixeli, a A2 to już 8400 x 6000 pixeli (czyli ponad 50 megapixeli). Poprawnie technicznie zrobione zdjęcie na klatce 6x7 zeskanowane odpowiednim sprzętem bez problemu radzi sobie z takim wyzwaniem.
Zdjęcie z aparatu analogowego ma jeszcze jedną bardzo dużą zaletę - jest ono zmniejszane, aby osiągnąć wymagany wymiar dzięki czemu zachowuje naturalność. Fotografie z aparatów cyfrowych najczęściej muszą zostać powiększone (interpolowane) do wymaganego wymiaru co skutkuje pojawieniem się niemiłych artefaktów (pixele zamieniają się w schodki, a obraz traci swoją czystość).
Jak wygląda z bliska wydruk A2 z klatki 6x7 możecie zobaczyć poniżej.
Oprawiony wydruk A2 - 360dpi
Oprawiony wydruk A2 - 360dpi
Zbliżenie
Zbliżenie
Detal (2cm szerokości)
Detal (2cm szerokości)

Kalosze są naprawdę przydatne!

2016-04-21 11:02:45, Wojciech Dąbrowski - Fotografia
Od dziecka uważałem, iż kalosze są zbędną, niewygodną i do niczego nie przydatną rzeczą. Czas zweryfikował jednak ten pogląd i ostatniej zimy zakupiłem gumowce, z których jak na razie jestem bardzo zadowolony! Fotografując na bagnach, o wschodzie słońca na łąkach lub innych podmokłych/wilgotnych terenach nieprzemakalne obuwie to podstawa komfortu. Wielokrotnie przerabiałem temat butów wodoodpornych, w których po 30 minutach chlupała woda. Człowiek nie stworzył jeszcze nieprzemakalnych butów turystycznych ponieważ jest to nie wykonalne (chyba ze będą gumowe). Wadą kaloszy jest definitywnie brak możliwości odprowadzenia wilgoci z wewnątrz buta oraz izolacja cieplna (jej nadmiar lub brak), dlatego zawsze trzeba odpowiednio dobrać ilość i rodzaj skarpet. Komfort na dłuższych wypadach również nie jest najwyższych lotów, można to nadrobić wstawiając dobre wkładki (np. z górskich butów).
Jeśli fotografujesz w mokrych warunkach, to jak najbardziej kalosze są rzeczą wartą uwagi.

Wzorce IT8 - poprawne kolory na skanowanych slajdach

2016-04-17 11:52:44, Wojciech Dąbrowski - Skanowanie
Każde cyfrowe urządzenie potrafiące rejestrować obraz (aparaty, skanery itp.) robi to z mniejszą lub większą niedokładnością. Najczęściej kolory są „przesunięte”, biały nie jest biały, a szary posiada dominantę kolorystyczną. Z pomocą przychodzi wtedy profilowanie. Profilowanie umożliwia przekształcenie błędnych wartości kolorów w poprawne wg „tablicy odniesienia/przesunięcia kolorów” zawartej w utworzonym wcześniej profilu danego urządzenia. Przy skanowaniu do kalibracji (utworzenia profilu) używa się specjalnych wzorców. Wzorce te pokryte są różnobarwnymi kwadratami, z ściśle określonymi (zmierzonymi) kolorami dostępnymi również w formie pliku tekstowego. Na podstawie różnic w wartościach kolorów (między zeskanowanym wzorcem, a wartościami odniesienia dostępnymi w pliku tekstowym) wyliczane są przesunięcia kolorów i zapisywane jako profil kolorystyczny. Profil taki możemy użyć w programie graficznym, aby przywrócić poprawne kolory dla wszystkich zeskanowanych tą samą maszyną materiałów.
Wzorce transparentne (dla skanerów materiałów transparentnych) dostępne są w różnych formatach (35mm, 6x7 oraz 4x5") oraz różnych podłożach (np. Fuji Provia, Fuji Velvia, Kodak Ektachrome). Im większy wzorzec tym większa dokładność pomiaru i kalibracji (mniejsze ziarno, większy obszar do wyliczania średniej). Od rodzaju podłoża zależy gęstość optyczna (Dmax), co za tym idzie dokładność kalibracji w cieniach, oraz wielkość gamutu. Na jakość profilowania ogromny wpływ ma również zachowanie jednakowych warunków podczas skanowania: np. nagrzanie lampy (gdy jej stabilna charakterystyka jest osiągana dopiero po określonym czasie działania) oraz użycie dokładnie tej samej techniki skanowania, która używana będzie przy skanowaniu wszystkich materiałów (te same folie, płyn do skanowania itp.).
Osobiście używam targetów 4x5" stworzonych na slajdzie Velvia 100. Do tworzenia profili używam oprogramowania xRite iProfiler oraz świetnego darmowego oprogramowania CoCa.
Scanmate 4000 - przed profilowaniem
Scanmate 4000 - przed profilowaniem
Scanmate 4000 - po oprofilowaniu
Scanmate 4000 - po oprofilowaniu

Co siedzi w saszetce podczas moich wypadów fotograficznych

2016-04-14 20:19:22, Wojciech Dąbrowski - Analogi
W saszetce, kangurce, brzuszku czy jak to kto nazywa trzymam najpotrzebniejsze akcesoria fotograficzne. Począwszy od holdera cokin wraz z zestawem filtrów szarych, kolorowych i polaryzacyjnych przez zwykłe kartki do foto notatek, na worku foliowym do okrywania aparatu kończąc. Miejsce tutaj również zawsze znajduje darkside z aktualnie używanego magazynka, wężyk, ściereczka do obiektywu oraz chusteczki przydatne przy „mokrej pogodzie” do osuszania obiektywu i matówki. Dostęp saszetki zawsze jest łatwy i szybki, obojętne czy jest lato i poruszam się w krótkim rękawku czy zima i mam na sobie kurtkę. Jeśli ktoś nie korzystał, a nosi ze sobą miliony zawsze potrzebnych gadżetów to gorąco polecam.
Adaptery cokin, polar, darkside i ściereczki do obiektywu
Adaptery cokin, polar, darkside i ściereczki do obiektywu
Darkside, pisak, holder cokin i filtry
Darkside, pisak, holder cokin i filtry

Co siedzi w plecaku podczas moich wypadów fotograficznych

2016-04-12 21:53:10, Wojciech Dąbrowski - Analogi
Po pierwsze - bez plecaka nigdy nie ruszam na wyjścia fotograficzne. Trzymam w nim potrzebne na daną wyprawę obiektywy, dodatkowe magazynki z różnymi filmami, zapasowe filmy jeśli jest taka potrzeba i aparat cyfrowy do zdjęć testowych. Cały ten zestaw waży do 10kg. Zawsze staram zabierać ze sobą jak najmniej sprzętu jak to tylko możliwe (im lżejszy plecak tym łatwiej jest się poruszać). Nigdy nie byłem zwolennikiem toreb fotograficznych z powodu braku swobody poruszania się. Plecak oferuje równomierne rozłożenie ciężaru, a dzięki dobremu pasowi biodrowemu nie męczy pleców. Prócz funkcji oczywistej plecaka - transport sprzętu - pełni on często funkcję obciążnika statywu (wieszany za pomocą karabinka pod kolumną główną statywu).
Przy mniejszej ilości sprzętu zastanowiłbym się nad samym pasem biodrowym z możliwością mocowania pokrowców na obiektywy i filtry.
Plecak jako obciążenie statywu
Plecak jako obciążenie statywu
Plecak pełen foto grzechotek
Plecak pełen foto grzechotek

Jak robić lepsze zdjęcia - galerie mistrzów fotografii krajobrazu

2016-04-10 12:32:20, Wojciech Dąbrowski - Fotografia
Miliardy ludzi na całym świecie fotografuje, lecz tylko niewielu z nich tworzy arcydzieła. Dlaczego akurat oni? Jak tworzyć tak dobre zdjęcia? Każdy ma inne podejście do fotografii, szuka innych miejsc, okoliczności i kadrów.
Oglądanie zdjęć dobrych fotografów umożliwia nam spojrzenie na świat z innej perspektywy, poszerzenie horyzontów i fotograficzną ewolucję. Zdjęcia zdradzają nam również sposób działania danego artysty. Ważne jest medium, sposób jego obróbki, warunki podczas, których robione są zdjęcia jak i same miejsca oraz związane z nimi tematy prac.
Nie chodzi tutaj o szukanie identycznych kadrów i ich kopiowania, lecz o zrozumienie fotografii, zrozumienie dlaczego dana fotografia jest dobra. Często granica pomiędzy kiczem, a arcydziełem jest bardzo cienka.

Poniżej kilka galerii wartych zobaczenia:

250kg niemieckiej precyzji - Heidelberg Primescan

2016-04-06 23:45:16, Wojciech Dąbrowski - Skanowanie
Marzeniem każdego skanerzysty jest posiadanie maszyny, która umożliwi zeskanowanie wszystkich detali dostępnych na filmie przy zachowaniu idealnego odwzorowania kolorów i unikając szumów tła.
Po przygodach z płaszczakiem Epsona oraz biurkowym bębnem ScanView, przyszedł czas na high end lub rezygnację z fotografii analogowej (temat skanowania staje się bardzo irytujący, gdy nie możemy odwzorować tego co jest na kliszy). Nie mogąc jednak odpuścić kolorów slajdu Velvia oraz rozdzielczości filmów czarno-białych, zdecydowałem się zainwestować w niemieckie monstrum. Nie jest to może największy skaner bębnowy na świecie, lecz jakby nie patrzeć ćwierć tony jak na skaner to nie jest mało. Sam transport urządzenia stworzył wiele problemów. O ile załadunek urządzenia wózkiem widłowym był w miarę szybki to rozładunek bez pomocy sprzętu mechanicznego nie obył się bez sporej dawki improwizacji.
Skaner zaskoczył mnie już na starcie... nie działaniem. Na szczęście z pomocą przybył Guru fotografii i wspólnymi siłami udało nam się znaleźć błahą przyczynę problemu.
Już pierwsze skany pokazały ogromny potencjał Primescan’a. Jednak jak z każdą maszyną tego typu niezbędny jest czas, aby opanowanć sposób pracy z urządzeniem. Ostatecznie po kilku miesiącach walki z oprogramowaniem, stacją montażową i samymi skanami mogę śmiało stwierdzić, iż jest to świetny skaner oferujący rewelacyjną jakość. Teraz pozostaje tylko zabrać się za robienie dobrych zdjęć.
Heidelberg Primescan D8200
Heidelberg Primescan D8200
Zamontowane negatywy
Zamontowane negatywy

M42 i makrofotografia

2016-04-03 12:44:25, Wojciech Dąbrowski - Cyfraki
Makrofotografia otwiera nam drzwi do spojrzenia na znany nam świat z innej strony. Bez względu na porę roku tematów do fotografowania znajdziemy wiele. Zimą płatki śniegu lub kryształki lodu, wiosną pierwsze kwiatki, latem owady, a jesienią złote liście i pajęczyny pokryte kroplami rosy.
Dzięki mocowaniu M42 możemy niewielkim kosztem zabawić się w makrofotografię przez całkiem duże M. Nie będzie to topowy sprzęt jednak rezultaty mogą być na prawdę zaskakujące. Wystarczy dobrej rozdzielczości obiektyw z gwintem M42, adapter do naszej cyfry i pierścienie pośrednie (bądź mieszek lub pierścienie odwracające).
Kilka rad na dobry start
1. Pierścieni pośrednich możemy założyć nieskończoną ilość (zamiast nich możemy również użyć mieszka macro). Trzeba jednak pamiętać o tym, że im dalej obiektyw znajduje się od matrycy, tym mniejszy wycinek obrazu generowanego przez szkło trafia na matrycę. Prościej mówiąc - im obiektyw jest dalej od aparatu, tym rozdzielczość jaką możemy uzyskać jest mniejsza.
2. Światło to podstawa (dobre i dużo). Gdy fotografujemy obiekty tak małe jak kryształek lodu to każde poruszenie aparatu lub fotografowanego obiektu może spowodować utratę ostrości (nawet gdy nie ma wiatru to w makroświecie wszystko się porusza). Światło pozwala na zmniejszenie czasów migawki, a tym samym robienie nie poruszonych zdjęć. Oczywiście możemy zwiększać ISO lub używać lampy błyskowej/ringów. Jednak ISO powyżej pewnego poziomu niszczy jakość zdjęcia, a lampy osobiście nigdy nie zachwyciły mnie dobrym światłem.
3. Przysłona musi być mocno domknięta, aby głębia ostrości była wystarczająco duża (chyba, że używamy techniki „focus stacking” ale to już inna bajka). Z tego powodu zapotrzebowanie na światło jeszcze bardziej wzrasta...
Jaki obiektyw wybrać?
W mojej konfiguracji najlepiej działał Fujinon 1.8 55 mm (dawał ostry obraz nawet przy 11cm pierścieni), dla lepszego bokehu używałem również szkła Tair-11A.
Pierścienie odwracające
Kupiłem ponieważ spodziewałem się efektu lepszego niż z pierścieniami pośrednimi. Efektu nie było za to pojawiło się dużo kombinacji z delikatnymi gwintami, więc po kilku testach zrezygnowałem z ich użytkowania.
Na koniec
Bez statywu ani rusz.
Kryształki lodu
Kryształki lodu
Wiosenne kwiatki
Wiosenne kwiatki
Linijka z podziałką milimetrową (Fujinon 55 mm z 11 cm pierścieni pośrednich)
Linijka z podziałką milimetrową (Fujinon 55 mm z 11 cm pierścieni pośrednich)

35 mm - zalety i wady

2016-03-30 11:05:25, Wojciech Dąbrowski - Analogi
Od początku mojej przygody z aparatami analogowymi fotografuję średnim formatem. Mały obrazek (35 mm) zawsze był mi obcy i niepotrzebny. Niestety średni format to co najmniej 2kg aparatu na statywie i do 10kg sprzętu w plecaku. I tutaj do akcji wkracza aparat małoobrazkowy. Jest lekki i możemy mieć go zawsze przy sobie, zabrać na każdą wycieczkę i uchwycić piękno chwili na Velvi.
Finalnie z klatki 35 mm można wydrukować zdjęcia bardzo dobrej jakości w formacie A4 (niektórzy powiedzieli by, że A3 lub A2 jednak jakości takiego obrazu nie uznałbym za bardzo dobrą).
Cena - tutaj na pewno im mniejszy aparat tym tańszy. Oczywiście pomijam porównywanie aparatów wysokiej półki 35 mm z tanimi średniakami, chodzi o sprzęt takiej samej klasy. Pamiętajmy jednak, iż nie jest to cyfra, tutaj nie ma matrycy, od której zależy jakość zdjęcia. Jeśli do podstawowego body 35 mm podepniemy dobry obiektyw i odpowiedni film to zdjęcia będą dobrej jakości.
Osobiście używam body Canon 300 (pożyczonego ;-) z obiektywami M42, całość daje rewelacyjne rezultaty.
Jeśli jeszcze nie robiłaś/nie robiłeś zdjęć na slajdzie to 35 mm jest dobrą opcją na początek zabawy z analogami, tym bardziej że bardzo często nasz dziadek trzyma w szafie starego Zenita z Heliosem...
Canon EOS 300 z Fujinon 55 mm 1.8 + Tair-11A
Canon EOS 300 z Fujinon 55 mm 1.8 + Tair-11A

Portfolio z klasą - jak opakować swoje fotografie

2016-03-25 17:47:51, Wojciech Dąbrowski - Prezentacja
Tworząc wydruki portfolio chcemy, aby wszystko było dopracowane w 100%. Dobry papier, najwyższej jakości wydruk oraz sam sposób prezentacji zdjęcia na kartce musi być doskonały. Pozostaje tylko jedna rzecz - w co zapakować zdjęcia? Przecież nie wyciągniemy ich z marketowej reklamówki...
Gdy pierwszym razem rozglądałem się za informacjami odnośnie prezentacji zdjęć przejrzałem dziesiątki stron internetowych szukając pomysłów. Pierwszym z nich były pudełka introligatorskie. Niestety ich cena i brak chęci współpracy ze strony firm tworzących takowe, odwiodła mnie od tej koncepcji. W międzyczasie zawitałem do mojego guru fotografii i zarazem audiofila tworzącego high-endowe głośniki. Razem z nim stwierdziliśmy, iż dobrym pomysłem może być stworzenie pudełka drewnianego lub fornirowanego specjalnie pod wymiar portfolio. I tak się stało. Przygotowany został indywidualny projekt oraz zakupione odpowiednie materiały. Finalnie powstało pudełko niemalże idealne. Wynik ostateczny tego przedsięwzięcia przedstawiam poniżej.
Fornirowane pudełko na portfolio
Fornirowane pudełko na portfolio
Wydruki A4 na archiwalnym papierze
Wydruki A4 na archiwalnym papierze
Portfolio z fotografiami
Portfolio z fotografiami

Biurkowe skanery bębnowe - SCANVIEW

2016-03-23 13:40:27, Wojciech Dąbrowski - Skanowanie
Firma ScanView odpowiedzialna jest za stworzenie jednych z najbardziej rozpowszechnionych skanerów biurkowych na świecie - ScanMate. Urządzenia te można kupić do tej pory, lecz ich stan najczęściej pozostawia wiele do życzenia.
Pewien czas temu po wielu rozmowach z moim znajomym miłośnikiem fotografii analogowej postanowiłem wejść w świat skanerów bębnowych. Udało mi się kupić urządzenie ScanMate 4000 (produkowane były jeszcze modele 3000, 5000 i 11000, które różniły się przede wszystkim rozdzielczością w jakiej skanowały - dokładnie od tego wywodzą się nazwy poszczególnych modeli). Skaner ważył 35kg i w porównaniu do płaszczaka było to niemałe urządzenie. Na pierwszy rzut oka wszystko wydawało się łatwe. Skaner bez problemu został wykryty przez komputer oraz oprogramowanie. Trzeba było tylko nakleić filmy przy pomocy folii, płynu montażowego i taśmy. Tutaj pojawiły się pierwsze problemy. Okazało się, iż folia do rzutników nie jest idealna, a poprawne naklejenie materiałów na bęben to nie lada wyzwanie! Dodatkowo wiek urządzenia i jego wrodzone wady odkrywałem przy każdym następnym skanie. Falowanie, zużycie lamp PMT, szumy w cieniach te rzeczy doprowadzały mnie do granic wytrzymałości psychicznej. Pomimo różnych przygód zeskanowałem nim wiele filmów, dzięki niemu odkryłem jak dużo informacji przenosi materiał światłoczuły, a zdobyte doświadczenie przydaje się do dziś.
ScanMate 4000 w skrzyni transportowej
ScanMate 4000 w skrzyni transportowej
Stolik z zamontowanym filmem na bębnie
Stolik z zamontowanym filmem na bębnie

Przechowywanie materiałów fotograficznych

2016-03-21 14:20:24, Wojciech Dąbrowski - Analogi
Wszystkie filmy fotograficzne bazują na przemianach chemicznych. Im wolniej zachodzą reakcje, tym dłużej film będzie w dobrej kondycji. Reakcje możemy spowolnić trzymając materiały światłoczułe w niskich temperaturach i jak najmniejszej wilgotności (zapobiega to również tworzeniu się grzybów i innych nieprzyjaznych mikroorganizmów niszczących filmy). Nowe slajdy oraz negatywy przed załadowaniem do aparatu najlepiej trzymać w lodówce lub zamrażarce - są one najczęściej hermetycznie zamknięte, więc nie stanowi to dla nich żadnego problemu. Problemy pojawiają się przy materiałach już wywołanych. Ich ilość często nie pozwala przetrzymywać ich w ujemnych temperaturach, tym bardziej, że wiąże się to z problemami podczas archiwizacji czy przeszukiwania zbiorów.
Jednym z najlepszych wyjść jest zamykanie materiałów w higroszczelnych pojemnikach wraz z kulkami żelu silikonowego. Pojemnik zapobiega przedostawaniu się wilgoci z zewnątrz i umożliwia umieszczenie archiwum w dogodnej lokalizacji (np. w chłodnym miejscu), a żel sylikonowy pochłonie wstępnie zgromadzoną w pojemniku wilgoć.
Należy pamiętać o tym, iż wszelkie materiały kwasowe (większość papierów) mają zły wpływ na filmy. Slajdy i negatywy najlepiej przechowywać w polipropylenowych koszulkach, które nie mogą im zaszkodzić. Osobiście mogę polecić koszulki PP firmy Herma, których jakość nie zawodzi, a filmy (przynajmniej te średnio formatowe) wrzuca się do nich od góry (omijajmy tym samym problem rysowania filmu podczas wsuwania i wysuwania go z koszulki).
Filmy nienaświetlone
Filmy nienaświetlone
Pojemnik higroszczelny z żelem sylikonowym
Pojemnik higroszczelny z żelem sylikonowym

Czy fotografowanie krajobrazu to przyjemność?

2016-03-18 13:23:14, Wojciech Dąbrowski - Fotografia
Podstawą fotografowania krajobrazu jest dobre światło, niespotykane na co dzień warunki pogodowe oraz piękne miejsca. Połączenie tych 3 warunków sprawia, iż mamy szansę zrobić dobre zdjęcie, które zainteresuje oglądającego na dłużej. Niestety wymaga to wielu poświęceń...
Trzeba wstać kilka godzin przed wschodem słońca, by dotrzeć do odpowiedniego miejsca na czas. Tylko wtedy mamy szansę zastać świat pokryty mgłami i skąpany w promieniach wschodzącego słońca. Niestety osobiście uwielbiam spać, więc już samo wstawanie sprawia mi olbrzymie trudności.
Fotografowanie zimą i nocą umożliwia przedstawienie świata w sposób całkiem odmienny. Odizolowanie tematu zdjęcia dzięki dużej ilości śniegu, czy też wypełnienie kardu gwiazdami daje ciekawe rezultaty. Tymczasem w obydwu przypadkach nie tylko zimno jest wrogiem fotografa. Długie nocne naświetlania (liczone w minutach lub godzinach) idą w parze z nudnym oczekiwaniem na zrobienie zdjęcia, a zamiecie śnieżne komplikują dosłownie wszystko.
Dodatkowo działania te prowadzą tylko pośrednio do sukcesu. Nigdy nie możemy być w 100% pewni jakie warunki zastaniemy po przybyciu w dane miejsce lub jaki kadr ustawimy w środku nocy gdy na matówce prawie nic nie widać.
Czas... Wyjazdy oraz wędrówki w poszukiwaniu odpowiednich kadrów są „obowiązkowe”, a ciężar aparatu i plecaka tego nie ułatwia. Wywoływanie filmów, skanowanie i obróbka są przyjemną częścią całego procesu, jednakże pochłaniają czas jak ciasteczkowy potwór ciasteczka (albo i szybciej, i więcej).
Krótko jeszcze tylko wspomnę o różnych problemach ze sprzętem, które potrafią mocno zirytować. Odmawiający współpracy wężyk do obsługi „czasu B” czy też padnięta bateria potrafią uniemożliwić zrobienie zdjęcia w idealnych warunkach, na które długo czekaliśmy.
Więc gdzie ta przyjemność?
Pomijając wyniki pracy (ostateczne fotografie), każda chwila w opisywanych warunkach jest czymś niesamowitym i niezapomnianym. Gdy w środku nocy jesteśmy na dzikiej polanie otacza nas spokój i blask księżyca. Z rana natomiast, światła i cienie tworzone przez pierwsze promienie słońca kształtują cały krajobraz w fantastyczny sposób. Poranne powietrze przypomina o tym, iż było warto! Mogę nawet stwierdzić, że fotografuję ponieważ lubię robić zdjęcia, sam proces ich tworzenia, a gotowe fotografie to tylko dodatek.
Fotografowanie po wschodzie słońca
Fotografowanie po wschodzie słońca
W oczekiwaniu na dobre światło
W oczekiwaniu na dobre światło

Obiektywy M42 w aparatach cyfrowych

2016-03-16 14:10:11, Wojciech Dąbrowski - Cyfraki
Dzięki odpowiednim adapterom kilkunastoletnie obiektywy z gwintem M42 możemy podłączyć do nowoczesnych aparatów cyfrowych. Wybór pośród obiektywów jest olbrzymi. Dlaczego warto zaprzątać sobie nimi głowę?
Korzystałem z wielu obiektywów M42, od Heliosa przez Jupitery, Pentacony, Takumary, na Fujinonach i Zeissach kończąc. Zafascynowany byłem tym jak dobry obraz dają w stosunku do ich ceny i wieku. Ot taki pomysł na tani teleobiektyw do cyfry (przy matrycy wielkości APS-C obiektyw M42: 50 mm daje ogniskową 75 mm, 135 mm daje 202 mm, a 200 mm to 300 mm!). Prawdziwe piękno odkryłem jednak nie w suchej ostrości, lecz w radzieckiej myśli technicznej. Nie żebym tutaj faworyzował sąsiada z za wschodniej granicy po prostu tworzyli ciekawe konstrukcje. Tak, tak to oni wymyślili, a w połowie zapożyczyli kilka ciekawych rozwiązań. W moim top 5 znalazłby się na pewno Tair 11A z 21 listkową przysłoną (dzięki której obiektyw pięknie rysuje nie tylko na pełnej dziurze), Jupiter 9 dający podobny efekt lecz z krótszą ogniskową (ciężki i pięknie zbudowany) oraz Wołna 9, w której kształt przysłony zmienia się od okrągłej przez gwiazdę do okrągłej, w sam raz na święta... Wraz z gwintem M42 do dyspozycji mamy również pierścienie pośrednie oraz pierścienie odwrotnego mocowania, które otwierają drzwi do przygody i eksperymentów z makrofotografią.
Podsumowując - warto spróbować, M42 to dobry sposób na urozmaicenie w fotografii cyfrowej.
SIGMA SD15 + Jupiter 9
SIGMA SD15 + Jupiter 9
Makrofotografia z pierścieniami pośrednimi
Makrofotografia z pierścieniami pośrednimi

Wydruki cyfrowe - jedyny sposób na przelanie slajdów na papier

2016-03-14 15:16:05, Wojciech Dąbrowski - Prezentacja
Jako fotograf uwielbiam robić zdjęcia, szukać tematów, czekać na dobre światło i ostatecznie na wywołanie filmów. Jednak finałem wszelkich działań powinien być wydruk obrazu. Długo do tego dorastałem, jednak po kilku latach stwierdziłem, iż tylko na papierze można odpowiednio zaprezentować fotografie.
Jeszcze do niedawna istniała możliwość tworzenia przepięknych odbitek ze slajdów o nie ograniczonej cyfrowo ilości kolorów i tonów (np. cibachromy). Te czasy minęły jednak bezpowrotnie. Aktualnie wywołanie w pełni analogowe ogranicza się przede wszystkim do odbitek czarno-białych. Bardzo dobrej jakości zdjęcia kolorowe można uzyskać skanując slajdy i tworząc cyfrowe wydruki. Dodatkowo zyskujemy możliwość dokładnej edycji zdjęcia przed jego wydrukiem. Niestety każda cyfryzacja niesie ze sobą utratę jakości, a żadna drukarka na świecie nie jest w stanie w 100% odwzorować dynamiki, kolorów i ich gradacji. Umiejętność poprawnego użycia drukarki pigmentowej umożliwia tworzenie wydruków bardzo wysokiej jakości. Należy pamiętać jednak, że jakość urządzenia wraz z tuszami i użyte podłoże mają ogromny wpływ na ostrość detali, nasycenie kolorów i gamut.
Wydruk kolorowy w formacie A3+ - Epson P800
Wydruk kolorowy w formacie A3+ - Epson P800
Wydruk czarno-biały w formacie A2 - Epson P800
Wydruk czarno-biały w formacie A2 - Epson P800

Skaner Epson V750 - „profesjonalne” urządzenie dla amatora

2016-03-11 14:16:47, Wojciech Dąbrowski - Skanowanie
Faktem jest, iż oglądanie slajdów trzymanych w rękach robi niesamowite wrażenie bez znaczenia czy robimy to pod słońce czy na podświetlarce, z lupką czy bez (z negatywami nie jest już tak łatwo ponieważ trzeba je najpierw „odwrócić”). Przychodzi jednak czas gdy chcemy pokazać swoje zdjęcia większemu gronu odbiorców, odwrócić negatywy czy też po prostu zarchiwizować nasze materiały w formie cyfrowej. Z pomocą zjawiają się wtedy różnego rodzaju skanery do filmów. W dzisiejszych czasach urządzenia te znacznie straciły na znaczeniu z powodu wprowadzenia aparatów cyfrowych, jednak entuzjaści szukający ducha fotografii i przede wszystkim kochający fotografię nadal toczą walkę z materiałami światłoczułymi.
Pierwszym urządzeniem pozwalającym na digitalizację filmów analogowych jakie zakupiłem był skaner płaski Epson V750. Podobnie jak jego bratnie modele (V700 / V750 / V800 / V850) umożliwia zrobienie całkiem niezłych skanów na potrzeby Internetu lub też małych wydruków. Ogromną zaletą jest szybkość pracy z takim urządzeniem, nowoczesne oprogramowanie dostarczone przez producenta oraz łatwość obsługi (teoretycznie). Nie będę tutaj pisał o szczegółach technicznych, które możecie znaleźć na wielu stronach internetowych, skupię się bardziej na własnych odczuciach. Kilka porównań możecie znaleźć na stronie poświęconej skanowaniu www.skanowaniebebnowe.pl.
Urządzenie to posiadam do dziś i używam do tworzenia wstępnych skanów (podglądu zdjęć).

Wadami bezsprzecznie są:
- problem z kurzem, zabrudzeniami i rysami (rzekomo technologia ICE je usuwa jednak pozostawia tragiczne artefakty, które uwydatniają się przy wyostrzaniu zdjęć),
- wyginający się film w ramce (samoczynnie lub pod wpływem temperatury lampy) - problem ten w znacznym stopniu rozwiązują lepsze ramki lub docięte szybki antynewtonowskie (szkło trawione),
- ograniczona rozdzielczość (daleko mu do sugerowanych przez producenta 6400 dpi),
- kiepska jakość cieni (brak detali, różnego rodzaju pasy).

Jak skanować tym urządzeniem?
Podstawą jest nie używanie rękawiczek materiałowych (np. bawełnianych), niby mają być nie pylące, jednak zawsze łapią kurz i ciężko nad nim zapanować. Film najlepiej łapać tylko za brzegi, nie dotykając NIGDY „płaskich” stron filmu (bazy czy też emulsji). Po kilku miesiącach prób i błędów działałem mniej więcej w takiej kolejności:
1. czyszczenie szklanej płyty w skanerze i szybek ze szkła antynewtonowskiego
2. czyszczenie filmu z drobinek kurzu sprężonym powietrzem lub gruszką, jeśli nie schodzą to można delikatnie spróbować je usunąć szmatką do okularów
3. włożenie filmu do ramki zawsze wybraną stroną do góry (np. baza), dla której wcześniej ustawiona została odpowiednia wysokość nóżek w danej ramce - umożliwi to złapanie ostrości za każdym razem
4. odmuchanie filmu z kurzu i dociśnięcie szklaną płytką
5. odwrócenie całej ramki z filmem do góry nogami i odmuchanie z kurzu drugiej strony filmu (nie osłoniętej)
6. skanowanie filmu
Odmuchiwanie filmu z kurzu
Odmuchiwanie filmu z kurzu
Odwracanie ramki z filmem pod szybką
Odwracanie ramki z filmem pod szybką
Finalne odmuchiwanie filmu
Finalne odmuchiwanie filmu

Analog kontra cyfra

2016-03-09 18:41:11, Wojciech Dąbrowski - Analogi
W dzisiejszych czasach aparat cyfrowy może mieć każdy, nie jest to rarytas, na który stać tylko nielicznych. Rozdzielczość oraz jakość obrazu z aparatów cyfrowych potrafi dorównać aparatom analogowym. Dlaczego więc zaprzątać sobie nimi głowę?
Jeśli fotografia to sztuka, to warto! Malarze malują obrazy ponieważ taka forma przekazu pozwala im na przedstawienie swojego wnętrza, tak samo działa fotografia analogowa. Obraz tworzony jest w niemalże magiczny sposób. Fotografowanie urządzeniem, które jest pełne ograniczeń, wad oraz niewiadomych jest jak odkrywanie nowego świata. Każde wyjście z takim aparatem jest chwilą niezwykłą, a to dopiero początek. Obsługa większości aparatów analogowych jest jak przygoda, nie ma tutaj tony elektroniki, która zrobi wszystko za nas. Ekranik LCD jeśli już jest to powie nam co najwyżej ile zostało nam klatek do końca filmu.
Dodatkową dawkę magii i zadowolenia serwuje własnoręczne wywoływanie filmów, ale o tym napiszę innym razem...
Wracając do spraw technicznych na chwilę obecną bardzo dobrą rozdzielczość dają aparaty analogowe średnio formatowe (z klatki 6x7 można spokojnie stworzyć wydruk A2 lub większy z niesamowitymi detalami). Kolory jakie oferują slajdy są bajeczne, a ziarno dodaje klimatu. Filmy czarnobiałe zapewniają niesamowitą dynamikę i nie straszne im godzinne naświetlania. Trzeba również wspomnieć o bardzo małej głębi ostrości jaką oferują aparaty średnio formatowe i większe (z jednej strony jest to zaletą - przy portretach, z drugiej wadą - przy widoczkach gdzie trzeba mocno przymknąć przysłonę).
Bieszczady - cyfra - SIGMA SD15
Bieszczady - cyfra - SIGMA SD15
Bieszczady - analog - Bronica GS1 - Velvia 50
Bieszczady - analog - Bronica GS1 - Velvia 50

Bronica GS1 - analogowy średni format

2016-03-06 18:30:59, Wojciech Dąbrowski - Analogi
Fotografuję głównie krajobrazy. Obcowanie z naturą pozwala mi oderwać się od szarego dnia codziennego. Głównie z tego powodu zdecydowałem się na format 6x7. Średni format to przede wszystkim większa klatka, czyli więcej informacji oraz mniejsze ziarno (późniejsze szumy) proporcjonalnie do wielkości klatki. Umożliwia to wydruki z niesamowitymi detalami w dużych formatach (plik 180mpix z klatki 6x7 daje piękne wydruki).
Całkowicie zmienia się również głębia ostrości (w uproszczeniu, przy standardowym obiektywie jest ona taka jak przy średnim teleobiektywie w cyfrze). Jest to zaletą przy portretach i gdy wymagane jest odizolowanie tematu zdjęcia, jednak sprawia problemy gdy chcemy, aby wszystkie plany były ostre (trzeba używać „dużych F” co wiąże się z długimi czasami naświetlania).
Minusem definitywnie jest sama waga sprzętu. Bronica GS1 jest jednym z najlżejszych aparatów 6x7, a jej podstawowa waga (obiektyw 100mm, kominek i magazynek) to prawie 2kg. Każde dodatkowe szkło to od 0,5 do 1,2kg. Statyw przy fotografowaniu pejzaży również jest koniecznością. Do tego dochodzą dodatkowe magazynki na filmy i okazuje się że plecak waży kilka kilogramów, a sam aparat trzymamy w ręce razem ze statywem.
Obiektywy w większości są stało ogniskowe, więc chcąc urozmaicić możliwości fotografowania, na każdą wycieczkę trzeba zabrać kilka szkieł. Nie ma też autofocusa, jednak fotografowanie przez kominek z lupką kompletnie rekompensuje tą przypadłość (kto patrzył w kominek aparatu średnio formatowego wie o co chodzi).
Pomińmy jednak sprzęt sam w sobie... jednym z najciekawszych momentów fotografowania średniakami jest samo obcowanie z aparatem! Nie wystarczy mieć aparat, trzeba nauczyć się jego obsługi (może brzmi to głupio ale na początku prawidłowe ustawienie wszystkich opcji nie jest łatwym zadaniem). Fotografia analogowa prowadzi do kreowania obrazu, a nie tylko bezmyślnego cykania (nie zawsze... w większości przypadków).
Bronica GS1 - analogowy średni format
Bronica GS1 - analogowy średni format
Bronica GS1 - widok przez kominek
Bronica GS1 - widok przez kominek

Fotografia analogowa - jak do tego doszło

2016-03-03 20:24:00, Wojciech Dąbrowski - Analogi
Kilka lat temu fotografowałem wyłącznie cyfrą i nikt nie mógł mnie od tego odwieść. Jednak pewnego dnia ciekawość wzięła górę nad rozsądkiem. Stwierdziłem, iż trzeba spróbować fotografii analogowej póki jest to jeszcze możliwe. W czasach gdy możliwość odwzorowania dynamiki przez aparaty cyfrowe nie była zbyt imponująca skusił mnie film negatywowy. Pożyczyłem średnio formatowy aparat Pentacon SIX, kupiłem dwa filmy negatywowe i jeden slajd. Negatywy wypstrykałem, wywołałem. Wynik definitywnie nie był porażający. Skany średniej jakości skanerem płaskim i trudności przy odwracaniu negatywów skutecznie zgasiły mój entuzjazm. Kolory były kiepskie, a dynamika wcale nie wydała mi się o niebo lepsza.
Dopiero kilka miesięcy później do tego samego aparatu włożyłem slajd, żeby zakończyć przygodę z analogiem raz na zawsze. Wypstrykać "cudowny film", Velvię, a potem z czystym sumieniem oddać aparat i nigdy więcej nie wracać do analogów. Nie szukałem żadnych super tematów, aparat zabrałem na dwie wycieczki „dokoła domu” i oddałam film do wywołania. Rezultat był kosmiczny, przeszedł wszelkie moje oczekiwania. Zwykłe zdjęcia z lasu okazały się piękne! W rękach po raz pierwszy trzymałem wywołany slajd, z milionem detali, ultra rozdzielczością i nieskończoną ilością kolorów. Od tego momentu rozpoczęła się nie łatwa analogowa podróż.
Pentacon Six
Pentacon Six
Velvia 100F - 6x6 Pentacon Six
Velvia 100F - 6x6 Pentacon Six

Subskrypcja

Jeśli chcesz otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach to pozostaw poniżej swój adres e-mail (procedura wymaga potwierdzenia adresu poprzez kliknięcie w link aktywujący w przesłanej wiadomości).

Kontakt

O mnie

Nie jestem profesjonalnym fotografem, lecz miłośnikiem fotografii. Wszystkie wpisy opieram na własnych doświadczeniach balansując pomiędzy technicznym bełkotem, a fotograficzną przygodą, starając się pokazać świat fotografii z innej strony :-)

Więcej ciekawostek i porównań na www.skanowaniebebnowe.pl.
Jeśli potrzebujesz się za mną skontaktować - napisz: wojtek@skanowaniebebnowe.pl.

Pozdrawiam serdecznie,
Wojciech Dąbrowski
Copyright Wszystkie informacje i zdjęcia są wyłączną własnością twórcy - Wojciecha Dąbrowskiego.
Zabrania się kopiowania i rozpowrzechniania tekstów, opisów, inforgafik oraz zdjęć.